Szanowni Państwo,

od końca stycznia tematem medialnym stał się news: koniec Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu (w kontekście ewentualnego zdegradowania do roli filii Muzeum Śląskiego w Katowicach). Nie bagatelizując tego stwierdzam, iż prowadzenie przeze mnie dyskusji publicznej jest trudne z powodu braku danych, związanych ze wspomnianym, jakoby, zamierzeniem. Pragnę jednak podkreślić, iż największe na Górnym Śląsku muzeum bytomskie (w sensie ilości posiadanych zbiorów) to jedyne w regionie MUZEUM GÓRNOŚLĄSKIE, nasz górnośląski Luwr. Udostępniam Państwu równocześnie polemikę związaną z tekstem Pana Michała Smolorza, który pojawił się w "Gazecie Wybirczej" 3 lutego br. oraz w jej internetowym wydaniu (tutaj).
Diabeł tkwi w szczegółach
Pan Michał Smolorz w wydaniu katowickim GW z 6.02.2012 r. przedstawił swą entuzjastyczną opinię na temat planowanego – być może? – połączenia Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu z Muzeum Śląskim w Katowicach (choć tekst pod tytułem przekornym? - I znów sukces!).
Opinię mieć można. Rzecz w tym, iż jej tekst razi brakiem konkretów, uproszczeniami, jak też rozmijaniem się z rzeczywistością (być może jest to wymuszone narzuconą przez Redakcję objętością felietonu). Kilka słów repliki, siłą rzeczy ograniczonych objętościowo (wg kolejności kwestii we wspomnianym felietonie).
1. Po wysadzeniu przez Niemców w powietrze, w 1940 r., gmachu MŚK w Katowicach, nie istniał – siłą rzeczy – przez lata „problem” łączenia placówki katowickiej z bytomską.
2. Przez wiele powojennych lat środowiska kulturotwórcze Katowic (Górnego Śląska) podnosiły potrzebę powstania tu muzeum (restytuowania MŚK), będąc przed długi czas jedynym miastem wojewódzkim w Polsce, które podobną placówką nie dysponowało. Dlatego w latach 1979-1981 utworzono tu Muzeum Historii, które działało do 1983 r. jako oddział Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Stało się następnie samodzielnym, w ramach decentralizacji oddziałów MGB i umożliwienia ich profilowania (różne cele działania, krąg odbiorców, zbiory itp.).
3. Restytucję MŚK w 1984 r. można postrzegać przez pryzmat decyzji (ambicji) politycznych, tym niemniej przemawiały za tym liczne racje kulturowe i społeczne. Pisanie w tym kontekście o „nacjonaliźmie” stanowi przeinaczenie faktów i świadczy o braku wiedzy o ludziach, którzy się o to starali (nacjonalizmem? też Pan Redaktor wytłumaczy powstanie np. Uniwersytetu Śląskiego?).
4. Jest przeinaczaniem faktów twierdzenie o absurdalnej prowizorce, a propos istniejących i działających MGB i MŚK, również, że są to dwie identyczne instytucje, no i ów nośny, populistyczny „argument” o grubych milionach z budżetu, jak się domyślam wydawanych – w rozumieniu Pana Redaktora – bez celu. W tym kontekście wyjaśnię:
• MGB i MŚK różnią się zbiorami (ilością – w MGB 1,5 mln, w MŚK – 80 tys.; historią – w 2010 r. MGB obchodziło 100-lecie istnienia; tradycją, dorobkiem, również charakterem zbiorów, kierunkami prac naukowo-badawczych)
• różnice występują – choćby z racji lokalizacji – w kręgu odbiorców oferty (MGB – mieszkańcy Bytomia, regionu, turyści; MŚK – mieszkańcy Katowic, regionu, turyści)
• w 2010 r. dotacja dla MGB – 4,3 mln (65 pracowników), dla MŚK (łączna ze środkami z MKiDN) – ok. 8 mln (ok. 110 pracowników)
5. Jeśli Pan M. Smolorz zna fachowe wyliczenia ekonomiczne, wykazujące oszczędności wynikające z połączenia muzeów (pojawia się tu pytanie, dlaczego – co zgodne z logiką kulturową, nie przyłączyć ”małego” do „dużego” ), proszę o ich upublicznienie. Jak napisałem w oświadczeniu umieszczonym na stronie internetowej MGB, lata doświadczeń, kiedy to posiadaliśmy oddziały m.in. w Katowicach, Chorzowie, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Tarnowskich Górach, skutkowały problemami z działalnością całej struktury i zwiększonymi wydatkami na utrzymanie. Dlatego m.in. nastąpiła (po około 30 latach) decentralizacja i usamodzielnienie dawnych oddziałów. Swoją drogą, w znanych mi opiniach tyczących dnia dzisiejszego i jutra MGB wskazano na wieloletnie niedoinwestowanie oraz na potrzebę natychmiastowego zwiększenia nakładów finansowych na utrzymanie placówki, w kontekście zwłaszcza niezbędnych konserwacji zbiorów. Jeśli zatroskany o nasze pieniądze Pan Redaktor znajdzie przy tym nieco czasu, proszę o upublicznienie szacunków kosztów utrzymania nowego gmachu Muzeum Śląskiego w Katowicach i 8,5 ha działki.
6. Liczba muzeów w Polsce – co może zdziwić Czytelników – jest nieznana. Różne zestawienia (GUS, MKiDN, Narodowy Instytyt Dziedzictwa) oscylują między 300-1300. Zdaniem fachowców – Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod tym względem. Tym niemniej podajmy Czytelnikom kilka orientacyjnych danych porównawczych:
• Kraków – 87 muzeów (z oddziałami); miasto finansuje 6 muzeów, samorząd w woj. – 11
• Wrocław – 25 muzeów (z oddziałami); miasto finansuje 8; samorząd w woj. – 7
• Poznań – 13 muzeów (z oddziałami); miasto finansuje 1; samorząd w woj. – 26
• Warszawa – 65 muzeów (z oddziałami); miasto finansuje 11; samorząd w woj. – 20
• Berlin – 49 muzeów (różnie finansowanych)
• Paryż – 131 muzeów
• Praga – ponad 20 muzeów (+ 100 galerii).
Itd. itd. W wielu muzeach choćby wyżej uwzględnionych, występują – czasem – podobne (uzupełniające się) kolekcje. To źle? Lepszy kombinat, uniform w typie Mao?
7. Bytom (170 tys. mieszkańców) jest jednym z miast GOP-u, które przeżywa największe trudności ekonomiczne; bezrobocie jest jednym z wyższych w regionie. MGB, Opera, Śląski Teatr Tańca, szkoły wyższe i ich oddziały, to instytucje niezwykle ważne w kontekście szukania dróg wyjścia z impasu. Czy pamiętacie Państwo likwidację Śląskiego Instytutu Naukowego (nota bene, gdzie są jego archiwa?), Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Katowicach? Dzisiaj próbuje się je reaktywować. Mam pytanie ze swej strony, które kieruję do Pana Redaktora. Czy obniżce kosztów, również celom ekologicznym (np. zmniejszenie zużycia papieru), ekonomicznym (problemy różnych jednostek, łączące się np. z koniecznością ogłaszania różnych przetargów w mediach), nie posłużyłoby połączenie np. GW z Dziennikiem Polskim?
I kolejne. Czy Pana felietony zamieszczane w katowickiej GW, ale również w Dzienniku Zachodnim, dowodzą istnienia konkurencji pomiędzy owymi gazetami, czy też świadczą o współpracy, a może są prowizorką?
Pana Redaktora M. Smolorza zapraszam – również wszystkich Czytelników do Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Mam nadzieję, iż zgodzi się Pan z tym, iż łatwiej będzie pisać o czymś, co się zobaczyło, fachowo, niż w sposób teoretyczny, populistyczny. Proponuję też zajrzeć na naszą stronę internetową i facebooka, też – do wydawnictw.
Żałuję, iż nie raczył nas Pan zaszczycić swą obecnością w minionym roku choć na obchodach 100-lecia Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, największego na Górnym Śląsku. Z ukłonami
dr Dominik Abłamowicz
(dyrektor Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu)


















